piątek, 17 sierpnia 2018

Biskupia Kopa od strony czeskiej.

http://www.zonaczarnywilk.pl/2018/08/biskupia-kopa-od-strony-czeskiej.html


W ostatnią niedzielę wybraliśmy się po raz kolejny w Góry Opawskie w celu wejścia na Biskupią Kopę. Jednak tym razem postanowiliśmy wejść szlakiem od strony czeskiej. Biskupia Kopa od strony czeskiej może być zdobywana trzema szlakami: zielony, żółty i niebieski. Szlak zielony oraz żółty rozpoczyna się od parkingu Petrovy Boudy. 
Miejsce parkingowe jest dość obszerne i znajduje się tam stanowisko z ławami i stołami. Najkrótszy jest szlak zielony (ok.1,5 km) i to właśnie on jest najczęściej wybierany przez turystów. Innym mniej popularnym i trochę dłuższym jest szlak żółty, którego początek znajduje się na prawo od parkingu. Postanowiliśmy wejść najbardziej popularnym szlakiem zielonym.

Wejście na szczyt było naprawdę szybkie w porównaniu do szlaków od strony polskiej, które są bardzo długie. Warto zaznaczyć, że idąc szlakiem zielonym od strony czeskiej, można w pewnym momencie odbić w prawo na drogę prowadzącą do schroniska. Docierając na szczyt mijamy zaraz przy samym wejściu wysoki stalowy krzyż z kamienną podstawą. Jest to miejsce poświęcone czci Jana Pawła II.
Przybyliśmy na Biskupią Kopę z samego rana, tak więc ominęły nas znaczne tłumy ludzi, których zaczynało jednak z chwili na chwilę przybywać. Na szczycie znajdują się ławki, gdzie można odpocząć jak również budka, w której można kupić np. czeskie piwo i czekoladę ;).
Podczas naszej ostatniej wyprawy w kwietniu wieża widokowa była nieczynna z powodu prowadzonego tam remontu. Teraz jest już odnowiona i została otwarta na początku sierpnia na jubileusz 120-lecia budowli.
Schodzić na parking polecam szlakiem zielonym - szybko, łatwo i bez problemu. My jednak za moją sprawą zeszliśmy ze szlaku zielonego i odbiliśmy na niebieski (nie dotrzecie nim do parkingu, więc odradzam ten zabieg :P).
Mimo wszystko muszę przyznać, że widoki są tam naprawdę przyjemne i szlak również.
Idąc szlakiem niebieskim przeszliśmy przez Przełęcz Mokrą tym samym całkowicie oddalając się od naszego miejsca parkingowego :P .
Po długim schodzeniu musieliśmy odbić ze szlaku niebieskiego i na przełaj próbować dostać się do miejsca gdzie zostawiliśmy samochód.
Idąc znaczny kawałek pod górę dostaliśmy się po dłuższej chwili na szlak żółty, którym dotarliśmy na parking.
W sumie schodziliśmy dłużej niż wchodziliśmy, ale najważniejsze, że dotarliśmy do samochodu ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz