poniedziałek, 26 lutego 2018

Szelki "Easy Walk"

http://www.zonaczarnywilk.pl/2018/02/szelki-easy-walk.html


Szelki Easy Walk jest to narzędzie, które od pewnego czasu stosuję na spacerach z Zoną. Wiem, że mają one zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja otwarcie mogę przyznać się do tego, że Zona spokojnych spacerów to uprawiać nie potrafi (no chyba, że jest już zmęczona po intensywnym spacerze). Niestety nie potrafiłam jej tego "normalnie" nauczyć...wiem , wiem co ze mnie za właścicielka, która to idzie na łatwiznę z jakimiś dziwnymi wynalazkami. No cóż moja wina.
Zacznijmy od tego, że co to są te szelki Easy Walk.
Szelki Easy Walk jak sama nazwa wskazuje są to szelki do tzw. łatwego spaceru. Mianowicie jest to narzędzie, które jest używane do pracy z psami ciągnącymi na smyczy. Ich zadanie polega na tym, że ubiera się je praktycznie jak zwykłe szelki z tą różnicą, że zapięcie na smycz ulokowane jest z przodu klatki piersiowej, a nie na plecach jak przy zwykłych szelkach. Tym samym w momencie, kiedy naszemu psiakowi spieszy się zbytnio do przodu, szelki maja za zadanie zahamować ten zamiar poprzez skierowanie ciała psa w stronę, po której właściciel trzyma smycz. Czyli działa zwykła fizyka ;).
Przyznam, że ten mechanizm jest naprawdę skuteczny i pozwala utrzymać kontrolę nawet nad bardzo pobudliwym psem. I co bardzo ważne efekt nieciągnięcia da się zauważyć od razu, a szelki nie powodują u psa bólu.
Oczywiście pamiętajmy, że po pierwsze, każdy pies jest inny i jak u jednego psa sprawdzą się od razu, że przestanie ciągnąć tak u innego mogą tylko lekko przyhamować jego popęd do ciągnięcia.
Po drugie, pies chodzi grzeczniej przy nodze kiedy ma je na sobie, ale gdy przejdziemy na zwykłą obrożę zaś zacznie ciągnąc, więc musimy wiedzieć, że szelki nie nauczą psa za nas chodzić spokojnie na smyczy. Potrzebujemy dużo cierpliwości, smaczków i trzeba uczyć, nie ma co ;).
Oczywiście szelki muszą być bardzo dobrze dopasowane do naszego psa, czyli ani za małe ani za duże jeżeli mają spełniać odpowiednio swoją rolę.
Jak widać szelki Zony są czarne, jest to celowy zabieg z mojej strony, gdyż są to szelki bardziej treningowe, a nie rekreacyjne, więc nie czuję potrzeby aby rzucały się innym w oczy ;).
Ok, a teraz dlaczego po prostu nie nauczę swojego psa chodzić grzecznie na smyczy tylko stosuję takie "coś"? Hmm u mnie po pierwsze z cierpliwością jest baaardzo ciężko. To nie jest tak, że nie uczyłam Zony, wręcz przeciwnie starałam się. Chodziliśmy na szkolenia w tym zakresie, ale tam również bywało różnie. Zona kiedy wiedziała, że mam w kieszeni pełno smaczków to oczywiście potrafiła i nadal potrafi pokazać jaka to ona grzeczna itp. Ale sprawy mają się już lekko inaczej na mieście. Wszystko jest bardziej interesujące i Zonie wszędzie się po prostu spieszy. Ogólnie mam wrażenie, że Zona jest bardziej posłuszna kiedy jest spuszczona ze smyczy niż kiedy jest na niej zapięta...no cóż taki typ... Ale to wcale nie oznacza, że zaprzestaniemy z nią ćwiczyć chodzenie na luźnej smyczy ;).
W szelki Easy Walk zaopatrzyłam się dopiero kiedy byłam w ciąży, gdyż wtedy nie mogłam sobie pozwolić na to żeby Zona tak bardzo ciągnęła. Przyznam, że korzystam z nich w sumie do teraz kiedy idę na spacery z Zoną i z dzieckiem w bardziej zatłoczone miejsca, gdyż nie muszę się z nią wtedy "szarpać".
Szelki te według mnie stanowią dobrą alternatywę dla łańcuszków zaciskowych i kolczatek, ponieważ w przeciwieństwie do nich nie powodują u psa bólu. Uważam, że są też dużo lepsze niż kantary dla psa, które źle użytkowane mogą doprowadzić do nieszczęścia.
Cena szelek Easy Walk to koszt ok 30-40 zł. Hmm i co jeszcze, na tych szelkach prowadzimy się tylko na zwykłej smyczy, a nie na automacie. Użytkując tego rodzaju szelki na spacerach, pamiętajmy jednak o tym, by chwalić psa za każdym razem gdy idzie grzecznie przy nodze :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz