środa, 1 marca 2017

Maść ochronna do łap Paw Wax.

więcej

Zima już praktycznie za nami, więc nadszedł czas na recenzję testowanej przez nas w tym sezonie maści ochronnej do łap Paw Wax.
Zimą bardzo ważna jest ochrona psich łap, zwłaszcza mieszkając w mieście i poruszając się z psiakiem po chodnikach, które wówczas posypywane są solą drogową. Widzimy co taka sól robi z naszymi butami i jakie zostawia ślady, więc jak na to muszą reagować psie łapy mające z nią bezpośredni kontakt?
Psie łapy narażone na kontakt z solą drogową mają tendencję do nadmiernego wysuszania psich poduszek, a tym samym powodują ich pękanie i krwawienie co jest bardzo bolesne. Zona na szczęście nigdy nie miała problemów z pękającymi opuszkami, ale wiele psów ma bardzo wrażliwe opuszki, które muszą być regularnie pielęgnowane. Najlepszym rozwiązaniem w celu ochrony psich łap jest ich ochrona przed spacerem zwłaszcza gdy na dworze mróz.
My w tym celu zaopatrzyliśmy się w maść ochronną do łap Paw Wax, która natłuszcza i nawilża psie opuszki pozostawiając na nich warstwę ochronną.



Maść ta szczególnie polecana jest zimą aby chronić przed podrażnieniami i odmrożeniami. Możną ją stosować również przez cały rok jako preparat pielęgnacyjny do łap.
Skład maści to: Paraffinum Liquidum, Silica, Lanolin, Glycerin, Parfum.
Sposób użycia jest dość łatwy, gdyż wystarczy równomiernie rozprowadzić na opuszkach łap przed spacerem, bądź w momencie kiedy chcemy po prostu nawilżyć łapki. Przyznam, że idealnie sprawdziła się jako ochrona na zimowej wycieczce w górach :).


Cena maści ochronnej do łap z lanoliną o pojemności 75ml to koszt ok. 15 zł.

Maść uważam za dość wydajną, nie posiada intensywnego zapachu, który mógłby odrzucać. Minusem jest to, że po posmarowaniu łap lepiej psiaka nie puszczać po mieszkaniu, gdyż maść jest dość tłusta po nałożeniu i z pewnością nie obędzie się bez śladów na podłodze. Samo smarowanie do najprzyjemniejszych też nie należy, gdyż dodatkowo nasze ręce są całe wysmarowane i oblepione sierścią. W takim wypadku żeby nie narzekać chyba najlepszym rozwiązaniem były preparat w sprayu, ale czy tak samo dobrze by pokrył łapę tego nie wiem.
Podsumowując. Maść u nas sprawdziła się bardzo dobrze, nie mam do niej w sumie żadnych większych zastrzeżeń. Jest idealnym rozwiązaniem na zimę, a zapewne wypróbujemy ją również latem do pielęgnacji łap. W lecie jedynie jest taka różnica, że nie powinno się stosować maści na skórę między palcami u psa, gdyż pies poci się przez gruczoły, które znajdują się właśnie tam, a maścią lepiej ich nie zatykać. Warto natomiast wtedy preparatem pokryć same opuszki co ochroni psie łapki przed rozgrzanym podłożem, a to również bardzo ważne!

A Wy dbacie o psie łapki w okresie letnim? Macie może jakieś sprawdzone np. domowe sposoby na nawilżenie psich opuszek? :)


2 komentarze:

  1. My pomykamy w butach, bo z maściami było dużo zachodu, a w trakcie dłuższego spaceru trzeba było ciągle powtarzać smarowanie co było kłopotliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie interesowałam się swego czasu butkami dla Zony na dłuższe wycieczki :) ciekawa jestem jakby się sprawdziły :)

      Usuń