czwartek, 16 marca 2017

Lick It Roll On - smaczek treningowy.

http://www.zonaczarnywilk.pl/2017/03/lick-it-roll-on-smaczek-treningowy.html


Trenowanie z psem to super sprawa. Nie dość, że zbliża właściciela i psa do siebie to jeszcze jest bardzo fajną opcją spędzania razem czasu. Jednak bardzo ważna jest kwestia nagradzania naszego pupila. W poszukiwaniu różnych smaczków znaleźliśmy smaczek treningowy Lick It Roll On Dr Seidla.







Podając tradycyjne smakołyki trudno jest utrzymać dłonie w czystości. Lick It jest to smaczek w postaci płynnej w formie Roll On`a o pojemności 15ml. Podawanie smakołyków w takiej formie jest niezwykle proste. Przed otwarciem należy bardzo mocno wstrząsnąć opakowaniem, odkręcić i podać końcówkę do lizania naszemu pupilowi.



Lick It Roll On to bardzo ciekawa alternatywa dla zwykłych smakołyków. Może się sprawdzić jako nagroda za dobre zachowanie jak i za poprawne wykonanie komendy.
Dużym plusem jest również to, że jest niskokaloryczny - całe opakowanie to 15 kcl. Dzięki temu wiemy, że podawany kilkakrotnie w ciągu dnia nie wpłynie na codzienną dietę naszego pupila.
Produkt jest w 100% naturalny.
Skład podany przez producenta:
Wątroba hydrolizowana, drożdże hydrolizowane, dodatki technologiczne.
Składniki analityczne (opracowane metodą wyliczeniową):
wilgotność 72%,
zawartość tłuszczu 2%,
białko surowe 11%,
węglowodany 2%,
włókno surowe 0%.

Koszt jednego opakowania to około 8 zł.
Produkt jest odpowiedni dla zwierząt ze skłonnościami do alergii pokarmowych.


Muszę przyznać, że smaczek podany w formie roll on'a jest bardzo poręczny. Nie brudzi rąk i ubrań. Z łatwością można go schować do kieszeni, czy torebki.

Smaczek może być podawany wielokrotnie w ciągu dnia. Po otwarciu opakowania stosujemy nie dłużej niż 1 miesiąc. Na początku wydawało mi się, że 15 ml to zdecydowanie za mało jak na smaczek, który ma służyć podczas treningów. Jednak po otwarciu po ponad miesiącu nie zużyliśmy go nawet w połowie. Może gdyby bardziej przypadł Zonie do gustu został by zużyty znacznie szybciej.



U nas Lick It sprawdzał się tylko przez chwilę. Zona bardzo szybko straciła nim zainteresowanie. Stosowaliśmy go np. podczas naszego pobytu w Wiśle, kiedy mogłam nagrodzić jej poprawne zachowanie.
Lick It jednak nie jest dla Zony tak atrakcyjny jak inne smaczki, które może pogryźć. Momentami miałam wrażenie, ogarnia ją frustracja, że nie może opakowania wziąć do pyska tylko musi lizać. Tym samym podczas podawania smaczka próbowała go podgryzać i mocno się denerwowała.
Uważam, że smaczek w postaci roll on`a to bardzo fajna alternatywa dla tradycyjnych smakołyków, a my może musimy po prostu trafić na jakiś inny smak, żeby bardziej za nim szalała :).
Jak na razie to o wiele bardziej smakuje on moim kotom ;).

3 komentarze:

  1. Próbowaliśmy, Pimpkowi bardzo odpowiadał, ale znajomy spaniel nie bardzo umiał rozkminić, że chodzi o lizanie i wciąż próbował gryźć opakowanie. Myślę, że to nagroda tylko dla bardziej "ogarniętych" psiaków. Dla mnie ciekawy produkt, sprawdza się przy niektórych ćwiczeniach lepiej niż zwykłe smaki aczkolwiek nie wybrałabym tego jako jedyny rodzaj przysmaku. Nie można tego na przykład rzucić psu do pyska. Są jeszcze takie roll-ony z Trixie, dostępne co najmniej w dwóch smakach, mają większą kulkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nie wszystkie psiaki załapują, że należy to lizać :) Zona również się denerwowała momentami, że nie może tego ugryźć :D

      Usuń
  2. Faktycznie ciekawy dość pomysł :D u nas jednak całkiem nieźle sprawdzają się zwykłe smaczki, a że mam małego psa to wszędzie je mogę wcisnąć. Wygląda trochę jak pomatka do ust, ale wydaje się całkiem niezłym produktem.

    OdpowiedzUsuń