poniedziałek, 14 listopada 2016

Spacery z flexi



Długo zwlekałam z zaopatrzeniem nas w smycz automatyczną. Przyznam, że miałam obawy, czy aby na pewno smycz nadaje się dla dużego psa... Czy były one słuszne? No właśnie, o tym dalej.
W naszym przypadku smycz automatyczna została kupiona już parę miesięcy temu, więc było wiele okazji (spacerów) by ją odpowiednio przetestować.
Nasz wybór padł na smycz typu FLEXI NEW CLASSIC rozmiar M o długości 5 metrów w kolorze czarnym. Jest to smycz automatyczna dla psów o wadze do 50 kg. Do tego rodzaju smyczy można również dokupić różnego rodzaju dodatki typu MultiBox (pojemniczek na woreczki bądź na przysmaki dla psa) i latarkę LED. Warto zaznaczyć, że model o rozmiarze XS nie można rozszerzyć o dodatkowe akcesoria. Do naszej smyczy jako dodatek otrzymaliśmy obrożę dla Zony. Koszt smyczy to ok.60 zł.

Smycz FLEXI jest dość solidnie wykonana. Jest lekka i co najważniejsze wygodnie leży w dłoni. Na mechanizm zwijania producent daje dwuletnią gwarancję. W nowych modelach w momencie zwijania smyczy nie ma możliwości, że smycz się zakręci i poplącze.
Do smyczy automatycznej przekonałam się już na pierwszym spacerze z Zoną. Uważam, iż jest ona idealnym rozwiązaniem na spacerach np. po parku, gdzie niestety nie zawsze istnieje możliwość puszczenia psa luzem. Nie musimy wtedy chodzić po trawie za psem - wystarczy poluzować smycz (bądź po prostu jej nie blokować).
W sytuacji chodzenia z psem po mieście smycz jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że kiedy pies musi iść przy nodze wystarczy skrócić linkę i zablokować, a w dogodnym momencie odblokować i popuścić psa na smyczy. Wszystko to za sprawą dwóch łatwych w obsłudze przycisków. Jednego do chwilowego blokowania rozwijającej się smyczy oraz drugiego do stałego jej zablokowania.
Dużym plusem smyczy automatycznej jest to, że smycz nie zwisa (a tym samym się nie brudzi), lecz taśma jest zawsze naciągnięta.

PAMIĘTAJ!
Obsługi smyczy automatycznej również należy się nauczyć! Smycz obsługujemy TYLKO JEDNĄ RĘKĄ ZA POMOCĄ PRZYCISKU - nie wolno łapać taśmy, gdyż może to grozić poważnymi obrażeniami! Należy również wyrobić w sobie odruch blokowania psa na krótkiej smyczy np. przechodząc obok ulicy, czy obok innych ludzi. Smycz automatyczna nie może być używana z kolczatką, dławikiem jak i halterem (kantarem dla psa). Może to grozić kontuzjami kręgosłupa u psa, jak i powodować ogromny dyskomfort podczas gwałtownego szarpnięcia.
Najbezpieczniejsze jest prowadzenie psa na smyczy automatycznej na szelkach, w naszym przypadku praktykujemy również zwykłą obrożę (niezaciskową!). 
Czy polecam?
Smycz automatyczna jest naprawdę wygodnym rozwiązaniem podczas spacerów, które chętnie wszystkim polecam z dwoma zastrzeżeniami. 1) jest ona przewidziana dla osób, które w świadomy sposób będą potrafiły z niej korzystać. Mam tu na myśli m.in. w/w sytuacje gdy idziemy z psem blisko ulicy, czy pośród ludzi - nie możemy dopuszczać do sytuacji by ktoś się w naszą smycz mógł zaplątać. 2) co równie ważne - smycz przeznaczona jest dla psów zrównoważonych, które potrafią chodzić na smyczy. 

Podsumowując. Dzięki tej smyczy możemy sobie sprawić odrobinę wygody, nie chodząc z psem krok w krok np. po mokrej trawie :)

6 komentarzy:

  1. Ja zaszalałam i kupiłam flexi do 50kg, taśma ale 8 metrowa. Także nasza smycz jest wilka, ciężka i nadaje się w razie zagrożenia do samoobrony. I tak jeden pies umie w niej chodzić i ma same plusy (np. trochę swobody, smycz się nie brudzi itp), a drugi pies totalnie jej nie ogarnia. Także też wiele zależy od psa ;) ogólnie to ja tam lubię flexi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jak widziałam flexi 10m to faktycznie idealnie nadawała by się do samoobrony :D wersja 5m jest jednak znacznie delikatniejsza i lżejsza co dla mnie jest dużym plusem :)

      Usuń
  2. Też muszę się w takową zaopatrzeć, z tym, że na razie Furii jeszcze zdarza się czasami szarpnąć, lub mnie pociągnąć i nie wiem jak w takiej sytuacji zachowa się taka smycz :D
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas: mojamalina.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zona również ma takie momenty, że lubi pociągnąć. Właśnie w takich momentach ważne jest, aby odpowiednio zareagować - mam na myśli, żeby zablokować smycz przyciskiem a nigdy łapiąc za taśmę, a łatwo można się zapomnieć niestety...
      Pozdrawiamy! :)

      Usuń
  3. Sama prowadzam dużego psa na "flexi" z biedronki i zostałam nieraz posądzona o chorobę psychiczną. Z tym ze mój malamut ma energiczność perszinga ;p wiec predzej obawiam się że się zabije bo się zaplącze w linkę niż że ją zerwie.
    W smyczach Flexi oryginalnej firmy niezmiernie denerwuje mnie przycisk. Cały system kontroli nad liną w twoim modelu oraz w tym w kropki i vario (nie wiem jak inne) denerwuje mnie tym że zahaczam paznokciem. Mam dość długie łamliwe pazurki i swojego czasu wyprowadzając psa znajomej na classicu doprowadzało mnie to do szewskiej pasji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz dość krótkie paznokcie i nie mam problemu, ale jak wcześniej nosiłam dość długie to przyznam, że również nie zauważyłam tego problemu w tym modelu smyczy automatycznej...hmm musze się temu przyjrzeć :) 
      Ty prowadzisz na automacie malamuta a ja się nad owczarkiem zastanawiałam hehe :D

      Usuń