poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wiosenna wycieczka na Biskupią Kopę




 
Niedzielny słoneczny poranek to oznacza jedno - wycieczka!
Tak oto postanowiliśmy wybrać się w Góry Opawskie na Biskupią Kopę.
Szybkie ustalenie, którym szlakiem wchodzimy - tym razem wybraliśmy zielony (bo niby łatwy i że się nie zmęczymy - na początek idealnie).
Do Pokrzywnej mamy około 60 km, także szybkie przygotowania i w drogę!
Trasa wiodła od parkingu Polana, podążaliśmy cały czas szlakiem zielonym - jest to trasa przyrodnicza. Na samym początku natrafiliśmy na miejsce, gdzie znajduje się kaplica a w okresie letnim odprawiane są msze święte. Jest także miejsce gdzie można zrobić ognisko i odpocząć.
W początkowym odcinku trasa biegła wzdłuż doliny Bystrego Potoku. Bystry Potok - to typowo górski strumień z krystalicznie czystą wodą, wypływający z północnej strony Biskupiej Kopy.



Co pewien odcinek drogi musieliśmy przechodzić przez małe mostki, gdyż przez środek przepływał strumyk - co Zonie akurat najmniej przeszkadzało, a wręcz było dla niej świetną rozrywką.
Po drodze mijaliśmy dawną skocznię narciarską. Jak podaje umieszczona obok tablica informacyjna. Skocznia zbudowana została w 1931 roku staraniem mieszkającego w Prudniku Norwega. Była jedyną skocznią na Górnym Śląsku, dlatego też na jej otwarcie przybyły tysiące osób. Można tu było skakać na odległość do 40 m. Użytkowana była w latach 50-tych, jeszcze w 1947 roku odbywały się na niej mistrzostwa szkolne. Jednak niewielka ilość opadów i nietrwałość pokrywy śnieżnej na tym terenie sprawiły, że przestała być wykorzystywana. Obecnie zobaczyć można jedynie jej pozostałości w postaci zarysów progu, mostku umożliwiającego skoczkowi bezpieczne lądowanie oraz ślady tarasów obserwacyjnych, które skrzętnie stara się ukryć las.
Przechodząc mostkiem przez potok możemy dojść do Gwarkowej Perci - bardzo polecam odwiedzenie tego miejsca, największe wrażenie robi latem, gdy dominuje tu kolor zielony, przez zarośla i mech porastający skały. Znajduje się tam 11 metrowa drabina, która stała się symbolem Gór Opawskich - nazywana "żelazną drogą". Z racji tego, że byliśmy z Zoną tym razem nie poszliśmy tym szlakiem.
Na Gwarkowej Perci znajduje się niewielki otwór - mini jaskinia. Po drugiej stronie skały za grotą w przeszłości znajdował się otwór w ziemi - obecnie zasypany - było tam niewielkie pomieszczenie. Prawdopodobnie obie sztuczne groty były kiedyś połączone i można było przejść z jednej strony skałki na drugą. Z czasem jednak ziemia i skały osuwające się z góry zasypały przejście.
Wcześniej przed mostkiem w zaroślach za potokiem, znajduje się częściowo zasypana, kilkunastometrowa stara sztolnia, powstała po eksploatacji kamieni (mówi się, że było to miejsce gdzie wydobywano złoto z głębi gór). Z wnętrza sztolni, która jest zakratowana wypływa lodowata woda. Sztolnia obecnie stanowi miejsce hibernacji rzadkich gatunków nietoperzy.
Droga, która mała być łatwa i przyjemna okazała się całkowicie zniszczona. Błoto i jeszcze raz błoto. Szlaki poniszczone z racji wycinki drzew jaka jest tam prowadzona. Co bardzo niszczy krajobraz Gór Opawskich. Ponoć przyczyną wycinki świerków jest kornik i zmiany klimatyczne (zbyt lekkie zimy i duża susza). Ogólnie przykry widok dla takiego miejsca. Szlaki na Kopę zawsze były przyjemne, osłonięte koronami drzew, klimat jakie tworzyło to miejsce był wyjątkowy - teraz według mnie stracił swój urok. A szlak zielony, który ponoć można było kiedyś pokonać z dzieckiem w wózku to już niestety przeszłość.

Niedaleko schroniska zboczyliśmy na czerwony szlak, którym doszliśmy na miejsce naszej wyprawy.
A na górze odpoczynek i trochę przyjemności. ;) Można również wejść na wieżę widokową o wysokości 18 m, gdzie rozprzestrzenia się wspaniały widok na Jesioniki (czes. Jeseníky), Masyw Śnieżnika (czes. Králický Sněžník) i Góry Złote (czes. Rychlebské hory). Przy dobrej pogodzie widoczne są zarysy Karkonoszy, Gór Stołowych i Sowich. Piękna panorama miasta Zlaté Hory. Widoczne są także zbiorniki Nyski i Otmuchowski.
Biskupia Kopa (890 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Gór Opawskich w polskiej części Sudetów Wschodnich, a także najwyższe wzniesienie woj. opolskiego. Była to od wieków góra graniczna. Dziś jej szczytem biegnie granica polsko-czeska. Pierwsze znakowane szlaki na Kopę powstały w końcu XIX w. W 1898 roku wybudowano na szczycie wieżę widokową, a od roku 1893 czynne było pierwsze schronisko. Obecne schronisko wybudowano po I wojnie światowej jako tzw. Chatę Górnoślązaków. Od 1996 roku na Biskupiej Kopie funkcjonuje turystyczne przejście graniczne dla pieszych, rowerzystów i narciarzy.


Po odpoczynku postanowiliśmy wracać początkowo żółtym szlakiem, mijając schronisko. Było tam sporo ludzi, więc oszczędziliśmy sobie wstępowania do schroniska. Idąc dalej żółtym szlakiem zboczyliśmy na zielony i wszystko było by ok, gdyby nie to, że szlaki zaznaczane są na drzewach a tam drzewa wycięli... No, więc skończyło się przejściem na przełaj, co miedzy innymi oznaczało przechodzenie przez strumyk, ale co to dla nas. Po pokonaniu wszystkich trudności, weszliśmy na ścieżkę, którą spokojnie dotarliśmy na parking do samochodu.
Muszę przyznać, że Zona jest idealną towarzyszką takich wypraw i nic jej nie straszne.
Tak, więc jeżeli Biskupia Kopa zaliczona to znak, że rozpoczął się dla nas czas wycieczek. Czyli to co lubimy najbardziej. :)

6 komentarzy:

  1. Hej, wyprawa bez przygody to nie wyprawa! Zona pięknie wygląda w lesie...
    Jako fanka skoków z łezką wzruszenia przeczytałam o tej iście mamuciej skoczni...
    Ech, zmotywowałaś mnie, idę dziś nad Wisłę! Może dziki spotkam.
    Ile kilometrów? (zapytała psiara uzależniona od Endomondo)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa ja również jestem uzależniona od Endomondo :D
      Włączyłam go na początku wyprawy, ale w drodze powrotnej się zapomniałam i wznowiłam gdy już trochę przeszliśmy - wyszło ponad 11 km i czas 03:26 (z tym co było wyłączone było by gdzieś z 13km i z 4h). Takie aplikacje na wyprawy są świetne :)
      A co do Twojej wyprawy to dzików bym się obawiała ;)

      Usuń
  2. Piękne miejsca! I super zdjęcia, aż Wam zazdroszczę, bo my ostatnio w weekend byliśmy w równie pięknym miejscu, ale że lało niemal non stop tylko popatrzyłam na nie przez okno auta :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak z pogodą ostatnio różnie, a jednak jak dopisuje to przyjemniej się spaceruje. Ale teraz przed nami coraz to cieplejsze dni - miejmy nadzieję ;)

      Usuń
  3. Ale tak pięknie <3 Gratuluje udanej wycieczki !

    OdpowiedzUsuń