niedziela, 9 sierpnia 2015

Świnoujście - Międzyzdroje cz. 2



Była wycieczka do Ahlbeck i Heringsdorf to musiała być również wycieczka w drugą stronę, czyli do Międzyzdrojów.
Nie była to wycieczka samochodem (szkoda czasu na przeprawę promem a potem na szukanie parkingów itp.), więc pojechaliśmy pociągiem. Tak oto Zona pierwszy raz jechała pociągiem. Żeby dostać się na pociąg trzeba było przeprawić się promem na drugą stronę. To również odbyło się bez jakichkolwiek problemów. Zona na promie była na smyczy i w kagańcu.
Po zejściu z promu udaliśmy się na dworzec PKP do kasy biletowej - zaznaczam, że byliśmy w maju, więc nie było żadnych tłumów. Gdy szybko biegliśmy do pociągu Zona nagle stwierdziła, że niekoniecznie chce jej się tam tak szybko wchodzić - zatrzymała się przed wejściem do pociągu i zastanawiała czy ona chce tym "czymś" jechać. Prawie byśmy pociąg pożegnali, ale udało się ją szybko do niego wnieść. Wyglądało to trochę komicznie, gdyż nie jest to już mały piesek, ale niestety była to konieczność.
W pociągu Zona była bardzo grzeczna, siedziała spokojnie na podłodze między naszymi nogami.

Przyznam szczerze, że pierwszy raz byłam w Międzyzdrojach pociągiem, musieliśmy znaleźć mapę i sprawdzić jak mamy się dostać na promenadę.
Dojście do molo zajęło nam od stacji PKP jakieś 15-20 min.
Gdy byliśmy już na miejscu to trochę trzeba było odpocząć, napoić Zonę i porobić zdjęcia :)
Następnie udaliśmy się na molo, można tam wchodzić z psem nie ma żadnej tabliczki informującej o jakimkolwiek zakazie.
 Zona bardzo była zainteresowana miejscem i patrzeniem przez barierkę na wodę. Na molo była bardzo niewielka liczba ludzi, więc spokojnie mogliśmy sobie tam pospacerować i podziwiać widoki.
 Po zejściu z molo udaliśmy się na promenadę gwiazd.
Niedaleko promenady gwiazd znajduje się dość duży kawałek zieleni gdzie mogliśmy Zonę puścić żeby się wybiegała. Chcieliśmy troszkę ją wymęczyć przed pójściem do restauracji na obiad.
Zastanawialiśmy się gdzie w Międzyzdrojach będziemy mogli wejść z psem żeby coś zjeść i ku naszemu zdziwieniu niedaleko wyjścia z molo w stronę promenady gwiazd zauważyliśmy restaurację "Zapiecek" [Klik] z ogródkiem, gdzie byli już inni ludzie z psem co i nas zachęciło do wejścia tam.
Zamówiliśmy obiad a Zona dostała oczywiście miskę z wodą. Gdy my konsumowaliśmy obiad Zona sobie przysypiała, bardzo grzecznie czekając aż skończymy. 

Warto zaznaczyć, że w Międzyzdrojach również znajduje się psia plaża jest ona w sektorach od L do M - kawałek od miejsca gdzie byliśmy, my z plaży wtedy nie skorzystaliśmy.
Spacer plażą w Międzyzdrojach jest bardzo polecany w szczególności dalsze bardziej dzikie części plaży, które są bardzo malownicze.
Po obiedzie postanowiliśmy, że czas wracać do Świnoujścia, więc kierowaliśmy się na spokojnie w stronę stacji PKP. Okazało się, że na pociąg musieliśmy trochę poczekać.
 Czas oczekiwania mogliśmy wykorzystać na małe czesanie Zony ;)
Ludzi na peronie nie było w ogóle co muszę przyznać nam nawet odpowiadało, gdyż za tłumami nie przepadamy :P
 W drodze powrotnej Zona nie miała już takich obaw z wchodzeniem do pociągu jak za pierwszym razem. Gdy wracaliśmy jechała już bez kagańca jedynie na smyczy tak samo na promie. Nikt nam nie zwrócił uwagi, więc chcieliśmy to wykorzystać i dać jej trochę luzu skoro była taka grzeczna ;)
Wypad do Międzyzdrojów była to wycieczka kilku godzinna ale uważam, że dla nas wystarczająca.
Ogólnie pobyt w Świnoujściu uważam za bardzo udany, jest to z pewnością miasto przyjazne dla ludzi z psami i przyjeżdża ich tam naprawdę sporo. Nie spotkaliśmy się z żadnym negatywnym nastawieniem do Zony a wręcz przeciwnie byliśmy zapraszani do różnych punktów gastronomicznych. Zona zawsze dostała miskę z wodą (chociaż w naszym przypadku nie jest to koniecznością bo w plecaku nosimy swoją wodę i miskę ;) ), ale to zawsze miłe gdy zaproponują. Jeżeli ktoś myśli o wyjeździe nad polskie morze z psiakiem to bardzo polecam Świnoujście, a w szczególności w maju gdy nie ma jeszcze takich tłumów. Pogoda przez cały pobyt nam bardzo dopisała, były nawet takie dni gdzie spokojnie mogliśmy sobie leniuchować z Zoną na plaży i zrobić małego grilla nikomu nie przeszkadzając ;) Fakt, że morze było dość zimne, ale nam wystarczyło to, że Zona mogła się wykąpać dla nas to nie była już taka konieczność ;)

Gdyby ktoś był w Świnoujściu to bardzo polecam Cukiernia - Piekarnia na ul. Konstytucji 3 Maja 15 ogromny wybór przepysznych ciast i ciasteczek :) My rok temu tak i teraz musieliśmy to miejsce odwiedzić :)

Ps. Jeżeli ktoś z Was był nad morzem z psiakiem i zna jakieś fajne miejsce to dajcie znać, ponieważ ponownie chcemy się gdzieś wybrać i jesteśmy na etapie poszukiwań :)

Pozdrawiam i do następnego! 

5 komentarzy:

  1. Piękna fotorelacja! Jazda PKP w sezonie to istny koszmar, dobrze, że wybraliście się w maju ;) My w zeszłym roku byłyśmy nad morzem w Dziwnówku - mała miejscowość, dużo lasów, 15 min do bardziej dzikiej plaży, gdzie byłam tylko ja, Abi i tona piachu - żyć nie umierać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      A co do miejsca to z chęcią się rozeznam ;) Las, dzika plaża i mało ludzi to coś co by nam z pewnością odpowiadało no i piasek, który Zona wręcz uwielbia ;P

      Usuń
  2. Zdecydowanie polecam Łebę. Spędziliśmy tam zeszłoroczne wakacje z nasza suczką Vegą _ owczarek niemiecki. Posiadają tam plażę i przyjemne trasy spacerowe dla psiaków. Zasadniczym plusem jest fakt, że mogliśmy z nią praktycznie wszędzie wejść :))

    OdpowiedzUsuń