środa, 19 sierpnia 2015

Karpacz - Śnieżka



Gdzie wybrać się na weekend z psem? My postawiliśmy na Karpacz.
W lipcu wybraliśmy się na parę dni w Karkonosze, a dokładnie jako bazę noclegową wybraliśmy Karpacz Górny - Pensjonat Pegaz [Klik]. Szczerze mogę polecić to miejsce noclegowe. 80 zł w sezonie za nocleg w tym śniadanie i obiadokolacja, żadnych opłat za psa. Bardzo sympatyczny pan dozorca, który nawet o godzinie 21 (o tej przyjechaliśmy na miejsce) potrafił nam wskazać gdzie mamy się udać żeby się czegoś napić ;) ewentualnie zjeść. Bardzo miło zostaliśmy przyjęci z psem i nie byliśmy tam jedyni z czworonogiem. Pokoje czyste, jedzenie bardzo dobre,nikt nie powinien być głodny.
No to jak jesteśmy w Karpaczu to trzeba iść zwiedzać. Tak oto pierwszym punktem wyprawy była Świątynia Wang - od naszego pensjonatu około 350 m drogi :)

Po drodze do Świątyni mijamy wiele kramów, w których możemy kupić pamiątki, oscypki itp. Do ogrodu, który otacza Kościół nie można wchodzić z psami. Ale jeżeli macie taką możliwość to warto go odwiedzić, gdyż jest bardzo ładnie zagospodarowany.
Od Świątyni Wang można się udać niebieskim szlakiem na Śnieżkę. My z racji tego, że nasze towarzyszki podróży chciały wjechać wyciągiem krzesełkowym, musieliśmy się cofnąć ok 1,5km, aby udać się na wyciąg.


Przed wejściem na szlak trzeba było się oczywiście trochę schłodzić w strumieniu. Później od wyciągu krzesełkowego, po kupieniu biletów do Karkonoskiego Parku Narodowego ruszyliśmy żółtym szlakiem na Śnieżkę.
Nasze założenie było takie, żeby dojść do górnej stacji wyciągu na Kopę, a stamtąd ruszyć na Śnieżkę. Niestety nie patrząc na mapę poszliśmy "na czuja" za resztą ludzi i tak oto dotarliśmy żółtym szlakiem do Strzechy Akademickiej i stamtąd nie odbiliśmy na Biały Jar, a poszliśmy niebieskim szlakiem, jak się potem okazało tym samym nieźle wydłużając sobie naszą wycieczkę. Przeszliśmy przez Spaloną Strażnicę (1430) dopiero stamtąd po długim czasie zauważyliśmy, że idziemy już prosto na Śnieżkę (1602).

Droga była przyjemna, dobrze się szło, ale tak szczerze to  nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak ciepło. Oczywiście nie były to upały takie jak panowały ostatnio, ale droga na Śnieżkę prowadzi przez otwartą przestrzeń i gdy nie ma chmur na niebie, i nie wieje wiatr to droga staje się o wiele bardziej męcząca. Ale gdy tylko było trochę cienia to odpoczywaliśmy pod drzewami.
Nie było we wcześniejszych dniach opadów, więc wszystkie strumyki na szlaku były niestety suche. Ale Zona odpoczynek i tak sobie potrafiła urozmaicić.
W drodze na Śnieżkę znajdują się dwa schroniska, gdzie można zjeść i odpocząć.
Aby wejść na szczyt Śnieżki mamy do wyboru dwie drogi. Możemy wybrać krótszą, stromą, ale bardzo widokową drogę, przebiegającą wśród kosodrzewiny i urokliwych widoków, będącą częścią szlaku czerwonego, albo pozostać na szlaku niebieskim i wejść Drogą Jubileuszową, nieco dłuższą, ale mniej męczącą. My pozostaliśmy na szlaku niebieskim.
Po dość długiej drodze dotarliśmy w końcu na szczyt, gdzie było już chłodniej.
Na szczycie Śnieżki znajduje się stacja meteorologiczna i punkt restauracyjny. Było tam dość sporo ludzi, wiec nie pchaliśmy się do środka z Zoną, ale wiem, że nie ma większego problemu by wejść tam z psem i odpocząć.
Droga powrotna odbywała się początkowo również szlakiem niebieskim. Zonie bardzo przypadł do gustu murek, na który ciągle chciała się wdrapywać i po nim iść. Przynajmniej wiemy, że nie ma lęku wysokości i lubi podziwiać widoki ;) 
Następnie od górnej stacji wyciągu na Kopę odbiliśmy na czarny szlak w kierunku na Biały Jar. Droga była usłana kamieniami, dlatego warto zwrócić uwagę na warunki pogodowe gdy chcemy iść tym szlakiem. Później szlak stał się bardziej monotonny a droga łagodniejsza bez kamieni (no nie licząc tych dużych, przy których można było trochę odpocząć ;) ).


Karkonoski Park Narodowy jest jednym z nielicznych parków, do którego możemy wejść z psem. Pies powinien przebywać na smyczy i w kagańcu. Zona była na smyczy, ale kaganiec jej oszczędziliśmy. Dopiero w drodze powrotnej gdy ludzi na szlaku prawie nie było pozwoliliśmy jej iść luzem.
Wycieczkę na Śnieżkę szczerze polecam, po drodze mamy przepiękne widoki a sama trasa jest bardzo przyjemna i malownicza. Jednak najbardziej polecam wybrać się na wycieczki po Parku Karkonoskim gdy nie jest zbyt gorąco, chłodniejsze dni są bardziej sprzyjające na takie wyprawy i o wiele mniej męczące.
Reasumując sam Karpacz jest z pewnością miejscem przyjaznym na wypoczynek z psem. Przy wielu punktach gastronomicznych można zauważyć na wejściu miski z wodą dla psiaków.
Dużo osób przyjeżdża w to miejsce ze swoimi czworonogami co i my polecamy.

Pozdrawiamy i do następnego!

8 komentarzy:

  1. Miałam okazję zwiedzać Park Karkonoski - jedno z niewielu miejsc, które tak polubiłam. :D
    Zazdrościmy wycieczki. Zwiedzanie z psem to świetne przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tym, że zwiedzanie z psiakiem to świetne przeżycie, dlatego jak tylko mamy możliwość to organizujemy sobie przeróżne wycieczki :)
    A do Narodowego Parku Karkonoskiego z pewnością jeszcze kiedyś wrócimy :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super daliście radę, my na Śnieżkę w zeszłym roku też... wjechaliśmy razem z Vigo kolejką krzesełkową, to było przeżycie na krawędzi, niedługo postaram się umieścić relację na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wjechaliście razem kolejką? To w takim razie czekam na relację ;)

      Usuń
  4. Wjechaliśmy :) chociaż była to walka o życie, relacja w piątek na blogu, zapraszamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna sprawa taka wyprawa z psiakiem, a na Śnieżkę to już w ogóle. :) Polecam zobaczyć ten film ze Śnieżki, aby zachęcić leniwych http://www.karpacz.net/#video-sniezka-1602m-n-p-m :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Świetny filmik! :) Aż wspomnienia z wyprawy wracają :) Dziękujemy :)

      Usuń